Strona główna » Nowości » „Nowy” rzecznik pieszych…

„Nowy” rzecznik pieszych…

Z JEDNEJ STRONY TRANSPORT ZRÓWNOWAŻONY, A Z DRUGIEJ OFICER ROWEROWY, RZECZNIK PIESZYCH I LEKCEWAŻENIE KIEROWCÓW. TO RÓWNANIE CZY NIERÓWNOŚĆ?
O CO TU CHODZI? KTO TO WYMYŚLIŁ I CZEMU WYSZŁO JAK ZWYKLE?

W październiku 2013 roku Łodzianin Krzysztof Komorowski złożył do Urzędu Miasta wniosek o powołanie rzecznika interesów pieszych i kierowców. Łódź miała już oficera rowerowego, a spraw pieszych, podróżujących transportem zbiorowym, często niepunktualnym, niewygodnym i ogólnie zawodnym, a także samochodów stojących w korkach i nie mających wystarczającej ilości miejsc do zaparkowania – nie miał kto reprezentować.

odpowiedz ZDiT X 2013

Odpowiedź przyszła podpisana przez ówczesnego wiceprezydenta Radosława Stępnia. Okazało się, że w Łodzi nie przewiduje się powołania oficera dla tej grupy (większości) użytkowników dróg. Pan Stępień wyjaśniał, że Pełnomocnik Prezydenta Łodzi ds. Polityki Rowerowej został powołany w szczególności w celu realizacji założeń podpisanej przez Łódź w 2011 roku Karty Brukselskiej. Osoba ta miała dbać o zrównoważenie wszystkich środków transportu, w szczególności zaś promować rowerowy sposób poruszania się po mieście. Wiceprezydent zaznaczył, że dla pieszych i dla indywidualnej komunikacji samochodowej dużo się buduje i dużo budować będzie, więc siłą rzeczy rozwiązania będą podejmowane optymalne.
O tej sprawie pisał Dziennik Łódzki (artykuł z dnia 24 października 2013 ,,W Łodzi będzie oficer reprezentujący kierowców i pieszych?” p. Matylda Witkowska: http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/1024557,w-lodzi-bedzie-oficer-reprezentujacy-kierowcow-i-pieszych,id,t.html)

Minęły lata, wiele inwestycji za nami, mamy okazję przyjrzeć się obiecywanym udogodnieniom dla pieszych i kierowców. Są to np. drogi rowerowe budowane kosztem ulic lub chodników, plany ograniczenia ruchu samochodowego w mieście, odcinanie kolejnych miejsc parkingowych, czy trasa WZ przebudowana pod kątem MPK.
I teraz, w 2016 roku, kiedy uznano, że dla wielkiego miasta priorytetem będzie ruch pieszych, więc mają być opracowywane szczegóły dotyczące szerokości chodników, rodzaju nawierzchni, zieleni, mebli miejskich – ma zostać powołany oficer pieszych lub cała jednostka za sprawy pieszych odpowiedzialna.

Co to oznacza, poza faktem, że przedstawiciel Zmotoryzowanych był pierwszy ze swoim pomysłem, który został – przypomnijmy – odrzucony przez Magistrat i mamy tu do czynienia z sytuacją, w której pomysły mieszkańców są zbywane, ale identyczne wnioski radnych są nagłaśniane i przedstawiane jako znakomity pomysł na sukces? Oznacza, że czekają nas kolejne przebudowy chodników, oby nie tych przed chwilą przebudowanych. Oznacza też, że 1+1+0 wcale nie równa się 3. Czyli że równowaga nie jest wtedy, gdy przy stole kogoś brakuje. W mieście są rowerzyści, piesi i kierowcy. Rowerzyści mają już chyba wszystko co chcieli: sieć dróg rowerowych, lekką ręką zwiększane milionowe pule na swoje cele, 100 stacji roweru miejskiego w trakcie montażu do nowych kostek (ups…). Piesi mają nowe Pesy, wiele obietnic, redukowane linie autobusowe jakie były często alternatywą dla zawodnych tramwajów, strasznie drogie ale efektowne Przesiadkowo. I jeszcze dostaną swojego rzecznika, który zaopiniuje wydawanie milionów na przebudowy chodników, betonowe donice i mnóstwo ławek.
A zmotoryzowani mają: gwarantowane korki, zmniejszane obszary parkowania, podwyższone stawki za parkowanie w Centrum, odcinane ulice (Kopernika, Kilińskiego, w planach kolejne), Trasę WZ z pochylniami w odwrotnym kierunku, skutkiem czego „dołem” jechać można tylko od Włókniarzy (trasa biegnąca tunelem pod Centrum ale nie zbierająca ruchu ze strategicznych skrzyżowań po drodze, to ewenement chyba w świecie) oraz konsultacje dotyczące modelu zrównoważonego transportu, przy których ogłaszaniu i pierwszych spotkaniach powtarzano, że są nie dla zmotoryzowanych. Mają też urzędników, którzy dają odczuć swoje lekceważące podejście do użytkowników prywatnych samochodów. Szkoda, bo większość tych „blachosmrodów” to przedsiębiorcy, zasilający w głównej mierze budżet tego miasta. To też jest ewenement.

piesi

Krzysztof Komorowski w 2011 roku założył na Facebooku grupę „Łódzkie Drogi”, liczącą dziś ok. 2,3 tys. forumowiczów. Współtworzy grupę EL00000 Zmotoryzowani Mieszkańcy Łodzi. W ciągu ostatnich 3 lat złożył do magistratu i ZDiT wiele projektów dotyczących m.in. usprawnienia ruchu tramwajów, organizacji przystanków, lokalizacji prześć dla pieszych. Poruszał również problemy metalowych pinezek na chodnikach, które po opadach atmosferycznych są śliskie, a więc niebezpieczne dla pieszych.

piesi2

Komentarze

Komentarze